Praktyka

Przez tydzień nie korzystaj z żadnych mediów, w tym mediów informacyjnych, społecznościowych i rozrywkowych. Nie słuchaj radia, iPoda ani płyt, nie oglądaj telewizji, filmów ani wideo; nie czytaj gazet, książek ani magazynów (w wersji drukowanej i online); nie surfuj po Internecie; nie przeglądaj portali społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter.

Nie musisz zatykać sobie uszu, jeśli ktoś podzieli się z tobą informacjami o jakimś zdarzeniu, ale unikaj rozmów dotyczących najnowszych wiadomości, nie daj się w nie wciągać. Jeśli inni nalegają, opowiedz im o tym nietypowym poście. Możesz, oczywiście, czytać to, co jest ci potrzebne do pracy czy szkoły.

Co robić zamiast tego? Częścią tej praktyki jest znalezienie alternatywy dla konsumpcji mediów.
Podpowiedź: spróbuj zajęć manualnych lub zajęć angażujących ciało.

Przypominajki

Wszędzie, gdzie to tylko możliwe kartki przypominające o praktyce.
W moim przypadku będą to kartki z napisem „wakacje”, bo taki post kojarzy mi się z „w dalekie kraje wyjechanymi wakacjami”. ???

Proponuję przyjąć założenie, że nasza grupa, jest częścią pracy lub szkoły. Jeśli doświadczycie czegoś w czasie tej praktyki, poczujecie różnice, przyjdzie wam coś do głowy, jakaś myśl, idea, pomysł piszcie od razu.

W tej praktyce każdy może mieć swój własny plan.
Pamiętajmy, że nasz projekt oparty jest na praktykach z klasztoru buddyjskiego. Tam, mimo że łatwo nie jest, z tą praktyką może być nieco prościej.

Dla nas najważniejszy jest przegląd naszego dnia i wybranie czegoś, z czego rezygnacja zrobi nam różnicę. Dla niektórych to może być TV, na niektórych FB, radio, czy gazety. Najmniejsza zmiana i obserwowanie – co pojawia się w odpowiedzi na ten „brak”. Ot i cała praktyka 

Życzę wielu lekkich i przytomnych chwil obecności w ramach medialnego postu.

Ta praktyka dotknęła czegoś bardzo nawykowego w moim doświadczaniu.
Nie odcięłam się zupełnie od świata ale zrobiłam praktykę w obszarach w których mogłam i w których ją odczułam.

Facebook. Komunikacja przez Messenger na otwartej stronie Facebook. Obserwowałam powiększającą się liczbę powiadomień w prawym górnym rogu i chociaż pierwszego dnia było trudno ją ignorować wyraźnie zmieniało się to z dnia na dzień. Ku mojej radości, uldze i zadowoleniu. Wymagało to ode mnie uważności i pamiętania, bo kiedy rozpraszałam się od razu, machinalnie, zaczynałam przeglądać posty. Zrozumiałam, że to nawet nie ciekawość kieruje moim wyborem tylko właśnie nawyk, automatyczne, bezmyślne działanie.
Z czasem zaczęło brakować mi nawet powierzchownych ale jednak kontaktów z bliskimi mi osobami. I pojawił się genialny pomysł. Zadzwonić! To było dziwne, rozmowa telefoniczna zamiast szybkiego „like” ale jakże odżywcze, inne, uważne. Like it.

Ciekawie było doświadczyć swoich nawykowych działań, kiedy siadałam do komputera – czyli pracy. Zostawiłam sobie pocztę firmową, osobistą i Messengera. I znów kiedy byłam rozproszona moje dłonie/ciało natychmiast podążało utartym, nawykowym szlakiem. Szlakiem Facebooka.

Kolejne wyzwanie – toaleta i wanna ? Nawyk sięgania po prasę bardzo silny. Bez niej zupełnie inne doznania ?

Netfix – chowałam się do sypialni, kiedy mąż używał. Pojawiła się przestrzeń na czytanie książki, którą po prostu musiałam przeczytać a wciąż brakowało mi czasu ?. Nie musiałam wybierać i się zastanawiać co robić teraz a czego nie. Na wszystko co istotne znalazł się czas i miejsce.

Uproszczenie życia- to odczułam najbardziej. Mniejszy wybór. Więcej przestrzeni, mniej zamętu w głowie.

Kiedy dziś odpaliłam Facebook i zaczęłam go przeglądać poczułam się źle. Wszystkie mądre cytaty, porady, którymi fb jest zalany wydały mi się trochę banalne w porównaniu z jakością i wartością czasu sam na sam ze sobą. Jakby to tam, w tym miejscu bycia w kontakcie, rodziła się prawdziwa mądrość i zrozumienie.

Dużo więcej czasu, spokojniejszy umysł, prostsze życie.

Jazda samochodem bez radia okazała się największym wyzwaniem – mój mózg chyba bardzo się przyzwyczaił do tego dźwiękowego tła, które paradoksalnie ułatwia mi skupienie na kierowaniu. Bez niego myśli szybowały w różne strony, raczej niezgodne z kierunkiem jazdy.

Przeżyłam 5 dni bez FB i okazało się to bardzo oczyszczające. TV atakował mnie w różnych miejscach niezależnie od mojej woli, czułam jak mnie odpycha i przyciąga równocześnie. Najważniejsze dla mnie, że chcę kontynuować, może nie tak restrykcyjnie, ale na pewno będzie to ograniczenie widoczne dla mnie.

  • Aldona

Na początku było trudno, czegoś brakowało, coś chodziło po głowie, ale w miarę szybko przeszło.

Zrezygnowałam też z moich wieczornych seriali i szczerze mówiąc trochę mi brakowało, ale zajęłam się jogą. Zrobiłam też rzeczy, które planowałam zrobić od dawna, ale nie miałam na to czasu. Zyskałam ten czas.

  • Kasia

W tym tygodniu wróciła normalność. Odczuwałam i słyszałam dużo więcej. Bez gonitwy myśli, spięcia, natłoku informacji. Pojawiła się przestrzeń na realne życie?

  • Henryka

„Regularna dieta złożona z negatywnych informacji wpędza umysł w chorobę. Podaruj swojemu umysłowi lekarstwo z postaci ciszy, piękna i czułej przyjaźni.”

Dr Jan Chozen Bays

Koszt: Bezpłatnie