Praktyka

Tak często, jak to tylko możliwe w ciągu dnia, skieruj świadomość na podeszwy stóp. Uświadom sobie płynące z nich doznania, takie jak nacisk podłogi lub ziemi, czy też ciepło lub zimno odczuwane przez stopy. Bardzo dobrze jest wykonywać to ćwiczenie zwłaszcza wtedy, gdy zauważysz, że robisz się niespokojna/ny lub zdenerwowana/ny.

Działa, naprawę działa! Kiedy jeszcze koncertowałam grając na fortepianie używałam tej praktyki do uspokojenia umysłu przed wyjściem na scenę.

Przypominajki

Klasyczna metoda przypominania o tym ćwiczeniu polega na włożeniu małego kamyka do buta. 😅 Mniej bolesnym sposobem, choć prawdopodobnie mniej skutecznym, jest umieszczanie karteczek ze słowem „stopy” w widocznych miejscach. Możesz również ustawić komórkę czy stoper tak, by alarm włączał się co jakiś czas w ciągu dnia, a gdy tylko usłyszysz dźwięk dzwonka, skieruj świadomość na podeszwy stóp.

Tak już jest, że zazwyczaj nie zwracamy uwagi na swoje stopy, chyba, że nas rozbolą lub kiedy się potkniemy.

Na co dzień doświadczamy swoich stóp jako narzędzia do przemieszczania się. Tak często utożsamiając się z umysłem i myślami, mam wrażenie jakby to mózg kierował moimi stopami i miał nad nimi kontrole. Ale w tej praktyce doświadczamy też odwrotnego kierunku wpływu. Kiedy przekierowujemy uwagę na stopy, nasz umysł się wycisza. Czy dlatego, że są najdalej od mózgu/umysłu? 

Mam wrażenie, że uwaga jest jak paliwo dla naszego wiecznie zajętego umysłu. Jeśli uwaga podąży za jego narracją, coraz bardziej się w nią wciąga, buduje kolejne scenariusze zdarzeń, tworzy mniej lub bardziej prawdopodobne rozwiązania. Dobrze, jeśli dotyczy to przyjemnych lub neutralnych zdarzeń czy doświadczeń. Ciężej jest jednak znosić nakręcanie się umysły zaangażowanego w coś co jest trudne lub bolesne. Trudne staje się wtedy trudniejsze, bolesne często nie do wytrzymania.

Przyciągnięcie świadomości do podeszew stóp odbiera paliwo rozpędzonemu umysłowi. Uwaga nie podsyca już wyobrażeń, nie tworzy ciągu skojarzeń. Zajmuje się czymś innym a umysł nie ma wyjścia, musi trochę zwolnić.

Cudowny tydzień 🙂 dla mnie bardzo wpisany w niedawną lekturę Lowena 🙂 zauważyłam, że zwrócenie uwagi na stopy jakby automatycznie wpływało u mnie na głębszy i spokojniejszy oddech… i wywoływało uśmiech 🙂 zaskoczyło mnie też, że stopy tak dużo czują 🙂

  • Justyna

A ja jestem bardzo za tę praktykę wdzięczna, bo podobnie jak ta z obserwacją rąk, uświadomiła mi, jak mało troskliwości i uwagi im poświęcam i jak właściwie nie mam z nimi kontaktu, uważając, że są do konkretnego celu przeznaczone i trzeba im tylko zapewnić podstawowe potrzeby…

A tu… okazało się, że mają jeszcze inne potrzeby, jak… miłość.

  • Barbara

Mi ta praktyka uświadomiła, jak mało uwagi poświęcam stopom, a przecież są podstawą, na której opiera się całe ciało. A więc obdarowałam je większą uwagą, wyłożyłam kamyczki, by je lepiej poczuć, pomasowałam. Częściej też chodziłam boso.

na początku ta praktyka była raczej zapoznawaniem się, a pod koniec tygodnia zauważyłam doznania, np. ciepło w stopach, mrówki, odczuwałam je raczej jako lekkie, żeby je lepiej poczuć potrzebowałam trochę pochodzić w miejsce, poruszać nimi albo ponapinać mięśnie.

  • Kasia

„Będąc w ruchu, niełatwo utrzymać umysł w stanie nieporuszenia. Odnosi się wrażenie, że najmniejszy ruch ciała powoduje ruch w umyśle.”

Dr Jan Chozen Bays

Koszt: Bezpłatnie